Kategorie
Nowa Nadzieja

Demokracja Pryncypialna w Polsce Utopia czy szansa – cześć 7

Posłowie

Czy wprowadzenie instrumentów demokracji pryncypialnej w Polsce to utopia czy szansa na lepszą przyszłość dla milionów Polek i Polaków?

No cóż, przykra prawda jest taka, że do stracenia mamy niewiele, a do zyskania ustrój prawdziwie demokratyczny, w którym obywatel przestaje być pionkiem na szachownicy, na której swój mecz rozgrywa cała plejada skłóconych, ale przede wszystkim nieudolnych graczy.

Z czasem ukształtowałoby się społeczeństwo obywatelskie, a więc społeczeństwo uczestniczące, zsocjalizowane politycznie, pragmatyczne i zaangażowane. Bez aktywnego społeczeństwa obywatelskiego prawdziwa demokracja nie ma szans na przetrwanie i vice versa – bez rzeczywistej, oddolnej demokracji nie rozwinie się nigdy społeczeństwo obywatelskie.

Przedstawiony w niniejszym wykładzie model demokratycznej zmiany w Polsce związany jest bezpośrednio z nowelizacją Konstytucji. Odpowiednia zmiana ustawy zasadniczej musi zostać zainicjowana poza polityką partyjną – na skutek oddolnej, obywatelskiej woli Narodu, co wiąże się ze zmianą politycznej wyobraźni w polskim społeczeństwie. Nie ma się co łudzić, elity partyjno – państwowe nie dopuszczą nigdy dobrowolnie „głupiego ludu” do współudziału w projekcie „dziel i rządź”. To obywatele powinni sobie uświadomić, że są faktycznym suwerenem w ich państwie i walczyć o to.

Obecna Konstytucja jest natomiast bardzo wygodna dla rządzących. Wydaje się tak niejasna, nieprecyzyjna, sprzeczna i obwarowana tyloma ustawami, że w konsekwencji łatwo ją interpretować na wszystkie możliwe sposoby.

W tym kontekście aż się prosi zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie wymiernej ordynacji wyborczej (lepsza wersja JOW).

Ciekawy jest art. 7 Konstytucji, dotyczący zasad działania organów państwa, który mówi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

Czyli krótko mówiąc, racja jest zawsze po stronie prawa… Łatwo jest „produkować” ustawy w partyjnym parlamencie i następnie powołać się na wspomniany art. 7.

Tworzy się przez to „zaklęte koło”, z którego wyjście możliwe jest tylko poprzez przekonanie społeczeństwa, że jest ono rzeczywistym suwerenem, a współrządzenie państwem przez obywateli dla obywateli to jego naturalne i demokratyczne prawo.

Należałoby też skończyć w Polsce z dyskusją na temat dawania, dzielenia i odbierania władzy. Nikt w demokratycznym państwie nie ma przywileju absolutnego posiadania władzy, oprócz suwerena, czyli społeczeństwa obywatelskiego.

Wybrane instrumenty oddolnej demokracji (referendum, inicjatywa obywatelska i weto obywatelskie) przyniosłyby niewątpliwie szanse na bardziej funkcjonalny proces decyzyjny w Polsce i kontrolę obywateli nad poczynaniami polityków. Wtedy każdemu byłoby łatwiej wypowiedzieć słowa: „to mój kraj”, „to moja decyzja”, „to moja Ojczyzna”. Bez wielkiego patosu, bez nadmiaru patriotyzmu – tak po prostu…

Utopia czy szansa? Ostateczną odpowiedź na to pytanie pozostawiam Państwu.

Dodaj komentarz: