Kategorie
Polityka

Jakakolwiek zmiana to tylko zmiana tematu

Jakakolwiek zmiana to tylko zmiana tematu
Cesar Aira

Komunizmu , socjalizmu w Polsce nigdy nie było. W latach 1945-1989 żyliśmy w brutalnej dyktaturze. Czy ta dyktatura upadła, czy sprytnie została zakamuflowana za kolejnym wcieleniem PRL-u ? Poczytajcie.

Propagandowa Tuba PIS, nadredaktor Sakiewicz ogłosił swego czasu zdobycie ostatniego bastionu postkomuny – Sądu Najwyższego. Chciałbym przypomnieć Panu redaktorowi , że komuny, a nawet socjalizmu w Polsce nigdy nie było. Jedyne co PIS zdobył to kolejne trofeum, insygnia władzy niezbędne do ciemiężenia społeczeństwa.

W latach 1945-1989 było pięć struktur, które kontrolowały Polskę. Na pierwszym miejscu oficerowie wojska, przede wszystkim oficerowie wojskowych służb specjalnych, za nimi oficerowie SB, cywilnej służby specjalnej, dalej oficerowie milicji, ZOMO, partyjna elita PZPR i ZSL i na końcu Kościół, kontrolowany przez cztery wyżej wymienione struktury.

Polska gospodarka była siermiężna, nie generowała bogactwa tylko patologię ( celowo ), więc oczywiste było to że elita społeczeństwa żyła na koszt reszty, bo to co wygenerowało to społeczeństwo pozwalało elicie żyć w luksusie, a reszcie na poziomie głębokiego minimum egzystencji. Tym kimś byli właśnie partyjniacy z PZPR i ZSL, oficerowie wojska, sb, milicji, ZOMO, sędziowie, prokuratorzy oraz kapusie, szmalcownicy, liczne kanalie na usługach przestępczego syndykatu kontrolującego państwo polskie.

Niewielu o tym wie, ale Bierut miał chyba dziewięć mieszkań. Oficerowie od majora w górę, partyjniacy, sędziowie, prokuratorzy, wysocy urzędnicy, kapusie z adwokatury mieszkali w domach jednorodzinnych, często wybudowanych z materiałów budowlanych ukradzionych z budów publicznych, magazynów wojska, milicji, ZOMO lub dostępnych tylko resortom siłowym i wymiarowi sprawiedliwości.

Polacy już zapomnieli że wojskowi mieli swoje osiedla, dostawali szybko przydziałowe mieszkania, które potem wykupowali za grosze. Mieszkania te utrzymywało społeczeństwo. Wojskowi w zasadzie nie płacili za żywność, stołowali się z rodzinami w kantynach i konsumach. Dzieci wojskowych chodziły do wojskowych przedszkoli i żłobków za które płaciło państwo. Z podobnych przywilejów korzystali SB-cy, milicjanci i ZOMO-wcy, sędziowie, prokuratorzy i partyjna elita. Wszyscy oni mieli dostęp do towarów luksusowych z kantyn i konsumów, do jakich dostępu nie miała reszta społeczeństwa, do pełnowartościowego jedzenia, sprzętu AGD, RTV, papierosów, alkoholi.

Elita partii , oficerowie wojska , służb, ZOMO, SB, sędziowie, prokuratorzy korzystali ze specjalnej infrastruktury niedostępnej dla reszty społeczeństwa, z klinik i szpitali dysponujących najlepszym sprzętem do diagnostyki i leczenia, z bogatej, luksusowej jak na tamte czasy infrastruktury turystycznej nad Morzem, nad jeziorami, w górach, z ośrodków sportowych dysponujących sauną, basenami, centrami odnowy biologicznej. Żyli jak rzymscy patrycjusze depcząc naród. Komunizm czy socjalizm ? To szokujące że ludzie przez tyle lat nie potrafili dostrzec prawdy, że ta propaganda tak ogłupiła naród, przecież to co mówili ci dranie z mównicy, z telewizora miało się nijak do rzeczywistości !!

Elita zaczęła “socjalizować” dopiero w latach 70-tych, po to dostała z zachodu kredyty. Chodziło o to żeby Ci ludzie , wierni szefom z Londynu, Nowego Jorku nie utracili władzy w czasie przełomu i po nim, , by zbudowali sobie elektorat wdzięczny im za mieszkania. Gdyby nie obłaskawiono tylu ludzi mieszkaniami, gdyby lud nie zakodował w pamięci tych czasów “czy się toi czy się leży to się należy”, to nikt nie zagłosowałby na PRL-ich polityków w 1989 roku i to byłby wielki problem dla Nowego Jorku i Londynu. Co prawda stworzyli oni z zasobów PRL-ich służb kontrolowaną opozycję, wiernych Nowemu Jorkowi i Londynowi Żydów, takich jak Morawiecki, to istniało jednak duże ryzyko zajścia nieprzewidzianych wypadków.

Ten elektorat wdzięczny za dary z “gierkowskiego kredytu” jest wierny do dziś, nie wie że głosując na tych samych ludzi, na ich politycznych kontynuatorów skazuje Polskę na unicestwienie. Wszystkie rządy po 1989 roku działy i działają w tym samym celu, po to kolejne wyprzedawały wszystko co mogło przynieść Polakom dochód, poprawić ich los, zadłużały kraj, by Polskę doprowadzić do ostatecznego upadku.

Czy dziś jest inaczej ? Twarzą tej nowej “lewicy” jest aktywistka Scheuring-Wielgus, żywcem zdjęta z traktora z bierutowskiej gospodarki planowej. Scheuring-Wielgus kreuje się w mediach na obrońcę osób niepełnosprawnych, upośledzonych, stwarza w mediach przekonanie nieprzejednanej wojowniczki walczącej zaciekle o prawa osób dotkniętych przez los. Czy słowa jakich wypowiada tysiące idą w parze z czynami ? W trakcie wywiadu Robert Mazurek wykazał że przez cały okres poselskiej aktywności Scheuring-Wielgus napisała dziesiątki wystąpień, pism, interpelacji, niestety żadne nie było poświęcone osobom dotkniętym przez los. Po ujawnieniu tego faktu Scheuring-Wielgus spiorunowała Mazurka wzrokiem, przecież lwy i tygrysy, politycy i dziennikarze żyją na koszt tych debili i frajerów !!

PRL-ka elita swobodnie podróżowała, szybko dostawała paszporty, kupowała zagraniczne samochody, dysponowała dewizami. Miała pierwszeństwo na talony na samochód. Ich dzieci były pod specjalną opieka, dostawały się na studia bez problemu, często uczyły się za granicą , także w zachodnich państwach.
Elita była ponad prawem. Charakterystycznym dla tego systemu był obrazek pijanego w sztok sędziego, któremu po staranowaniu kilku latarni samochodem urwał się film i zasnął za kierownicą. Troskliwi policjanci układali “denata” na tylnym siedzeniu radiowozu, i powolutku transportowali króla dżungli do łóżka.

Po tej trudnej misji wracali po samochód Pana sędziego, który albo był holowany pod jego dom, albo od razu do warsztatu. Czasami taki przypadek był jak wygrana na loterii, nikt nie szczędził potem pochwał, premii i awansów. Tak “załatwiano” sprawy ludzi władzy, od zabójstwa, po kradzież cukierka. Czy dziś jest inaczej ? Czy dziś ta obecna elita nie jest bezkarna ?

W okresie głębokiego kryzysu, kiedy Polacy nie mieli co włożyć do garnka, elita systemu nie miała najmniejszego problemu z zaopatrzeniem w najlepsze jedzenie, w dobrej klasy odzież, obuwie, paliwo, żyli tak jakby kryzysu nie było.
Wcale mnie nie dziwi to że wszyscy oni bronili tamtego systemu jak niepodległości. To by komunizm ? A może socjalizm ?

Zostaliście straszliwie zmanipulowani, walczycie z jakąś “komuną”, z jakimś “czerwonym”. To była zwykła banda brutalnych kryminalistów, jaka sprytnie ukryła się za chwytliwą ideologią, troską o los mas, o byt klasy robotniczo-chłopskiej. Dziwnym trafem cyklicznie, ci zatroskani o los ludu dranie, wysyłali uzbrojonych po zęby psychopatów z milicji i wojska przeciwko tym o których tak bardzo się troszczyli, w imię dobrobytu tych mas ma się rozumieć.

Czy coś się zmieniło. Dziś ta sama władza w taki sam sposób wysyła tych samych psychopatów, nazwanych dziś dla niepoznaki policją, a nie milicją, by tak samo więzili, strzelali, bili i katowali ludzi. Władza zawsze szuka sobie alibi dla przemocy,bo kto ma władzę ten kradnie przecież bez opamiętania. Im dłużej władza trzyma się władzy tym więcej może ukraść.

Dyktatura opiera się na kilku filarach : na rozkazie, na systemie organów które wydają decyzje i wyroki w imieniu państwa, na tajemnicy państwowej i poleceniu służbowym. Stosunkowo nieliczna junta musi posługiwać się rzeszą nikczemnych do nikczemnych celów. By ten system sprawnie działał junta musi zagwarantować swoim żołnierzom bezkarność i anonimowość. To właśnie gwarantuje w strukturach resortów siłowych, w służbach i urzędach rozkaz, polecenie służbowe których wykonanie jest przymusowe. Dlaczego przedsiębiorców bili policjanci ? Bo dostali taki rozkaz. Kto wydał rozkaz ? Sztab lub dowództwo. Kto był w ich składzie ? Tajemnica państwowa.

Kto wydał polecenie służbowe kontroli SANEPIDU, policji skarbowej udziału w nich wojska, policji ? Przełożeni ! Jacy przełożeni ? Sztab kryzysowy ! A kto jest w tym sztabie ? Tajemnica państwowa lub służbowa !

Z punktu widzenia psychologicznego rozkaz i polecenie służbowe pozwalają żołnierzowi, policjantowi , urzędnikowi, przekroczyć każdą granicę , to zaproszenie do nadużywania władzy, do stosowania przemocy. ZOMO-wiec który zatłukł pacyfikując manifestację dziecko nie miał z tego powodu wyrzutów sumienia, bo wykonał rozkaz, on usuwa sumienie.

To właśnie rozkaz i polecenie służbowe pozwalają zamienić przeciętnego człowieka w bestię, zwalniają go z człowieczeństwa.

Za tajemnicą państwową ukryta jest armia tajnych współpracowników resortów siłowych, tysięcy kapusi, tajemnica ta kryje wszelkie możliwe przestępstwa. Działalność służb specjalnych jest oparta przecież na tej właśnie tajemnicy państwowej. Kolejnym elementem składowym państwa – dyktatury jest system organów. To nie konkretny urzędnik , nie konkretny sędzia , nie konkretny prokurator wydają decyzje, wyroki czy postanowienia tylko organy w imieniu państwa. Zza murów każdego z tych zamków można zadawać krzywdy , ranić i deptać, poniżać i poniewierać, okradać, gwałcić, zabijać i więzić.

Reasumując, jeżeli w danym państwie nie funkcjonuje system indywidualnej odpowiedzialności ludzi służb, wojska, sadów, policji, urzędników , prokuratorów, ludzi władzy, to oznacza , że państwem rządzi głęboko ukryta struktura, zakonspirowana za tajemnicą państwową i służbową, zbrojna organizacja, wykorzystująca państwo i jego instytucje do realizacji swoich prywatnych, mafijnych interesów.

Dariusz Nejman

Dodaj komentarz: