Kategorie
Polityka

Symbol tego kraju.

Wczorajsza śmierć stalinowskiego kata, Stefana Michnika, brata Adama czyli papieża ideologii III RP, który spokojnie umarł w Szwecji to symbol tego kraju.

Urodzony w 1929 roku morderca sądowy spokojnie zszedł z tego świata, przez nikogo nie ścigany, nie niepokojony podczas gdy jego ofiary spoczywają w bezimiennych dołach śmierci. Nigdy nie odpowiedział za żadną ze swoich zbrodni, podobnie jak wszyscy inni czerwoni oprawcy, a jego przyrodni brat Adam z jednym z tych oprawców, generałem Czesławem Kiszczakiem budował III RP w Magdalence anno domini 1989.

Niedawno zmarł także generał Władysław Ciastoń, oficer bezpieki PRL i jedna z czterech głównych person – obok Jaruzelskiego, Kiszczaka i Pudysza – które nadzorowały uprowadzenie i bestialskie zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki. Zamęczony w wojskowym bunkrze w Kazuniu przez ludzi z WSW kapłan miał wyrwany język i wyłupane oczy, a to był rok 1984, nie zaś lata krwawej nocy stalinizmu. Morderstwo księdza Jerzego stało się kamieniem wegielnym III RP, bo na tej trumnie oprawcy ze swoimi agentami dobili ostateczny deal przy Okrągłym Stole.

Ciastoń zaczynał swoją karierę sowieciarza jako oficer śledczy w katowni UB w Bolesławcu. Michnik, Ciastoń i inni. Odchodzą na tamten świat ostatni z komunistycznych morderców, wielu z nich spoczywa na wojskowych Powązkach w alei “zasłużonych”. Bo byli bardzo zasłużeni, w utrwalaniu sowieckiej okupacji nad Polską.

U nas ludzie naiwnie grzmią: bo nie rozliczono systemu w 1990 roku! A kto ten system miał rozliczyć? Agenci mieli rozliczać swoich oficerów prowadzących? Dziś w Polsce anno domini 2021 biznes i deale robi już trzecie pokolenie UB i NKWD. To ci “młodzi wykształceni”, którzy sierp i młot swoich dziadków zamienili na tęczę i ideologie gender, ostatecznie udowadniając, że marksizm posiada więcej wariantów od koronawirusa.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: