Kategorie
Polityka

Niczym Mata Hari

NICZYM MATA HARI CZYLI W DZIESIĄTĄ ROCZNICĘ ŚMIERCI ANDRZEJA LEPPERA – CZĘŚĆ DRUGA

Zamiast piątego, wrzucam dziś, dopełnienie części pierwszej

Z głębokim żalem zawiadamiamy o śmierci naszego przyjaciela, mecenasa Ryszarda Kucińskiego. Żegnaj Ryszardzie! – nekrolog takiej treści pojawił się na stronach Samoobrony w maju 2011 roku, na trzy miesiace przez śmiercią Andrzeja Leppera.

To był czas gdy sprawy zaszły już za daleko i ludzie ze strefy cienia zaczęli wielkie sprzątanie. Kim był Ryszard Kuciński? Był jednym z tych, którzy dużo wiedzieli co się dzieje “na mieście”. Były rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie a później adwokat. Jeden z mecenasów Leppera i jego zaufany człowiek, u którego szef Samoobrony deponował wiele niebezpiecznych dokumentów. Lepper nie wiedział, że Kuciński jednocześnie był prowadzony przez służby i mając go pod kontrolą, generałowie wiedzieli o każdym posunięciu Andrzeja Leppera. Córka Leppera pracowała w jego kancelarii, jednocześnie pracowała tam także córka generała Malejczyka z WSI, o którym było w pierwszej części tekstu.

Kuciński oficjalnie zmarł na zawał. Czy użyli do tego metyliny? Syntetyczny jad pszczeli, wyprodukowany w laboratorium KGB na Uralu. Substancja, która kosztuje majątek i zespolona z odpowiednimi lekami potrafi zniszczyć komórki nowotworowe, podana w nieodpowiedniej dawce w ciągu kilkunastu sekund wywołuje zawał u zdrowego człowieka.

Przeszmuglowany do Polski wart 120 milionów złotych słoik z metyliną stał się zabezpieczeniem wartego ponad 100 milionów kredytu dla słynnej fundacji PRO CIVILI czyli wydmuszki poprzez którą WSI okradły IV Oddział PKO BP w Warszawie i Wojskową Akademię Techniczną na kilkaset milionów. Za tą “fundacją” wleką się stosy trupów i nieszczęśników, którzy sami sobie zadawali po piętnaście ciosów nożem. O tej “fundacji” sporo powiedzieć mógłby pan Komorowski, były prezydent Polski ale on gdy tylko słyszy jej nazwę, bardzo się poci i traci panowanie nad sobą.

  • Andrzej Lepper zdawał sobie sprawę, że wokół niego jest cała siatka służb ale uważał, że polityk musi z tym żyć – Artur Balazs, były minister rolnictwa i kolega Leppera

W tym samym czasie co Kuciński, w Rosji umiera Róża Żarska, prawniczka Andrzeja Leppera a na Białorusi życie kończy Wiesław Podgórski, jego współpracownik i partner we wschodnich interesach.

Czy można zgwałcić prostytutkę!? – ten rechot Leppera szeroko odbił się po mediach w 2004 roku, gdy wybuchła w Samoobronie słynna seksafera. To było dwa lata po słynnym wystąpieniu Leppera w sejmie gdzie zatrząsł ziemią – patrz: pierwsza część tekstu. “Wojsko” postanowiło zdyscyplinować Leppera, widząc, że wykonuje ruchy nieskoordynowane z “centrum”.

Odpalenie sekstaśm było pierwszym poważnym ostrzeżeniem i stało się początkiem końca i Leppera, i całej Samoobrony. Dobiciem końcowym była afera gruntowa z 2007 roku – temat na osobny tekst – po której rozpadła się koalicja PiS – LPR – Samoobrona. Potem czekała już tylko śmierć…

Jaki był w tej operacji z taśmami udział słynnego Zbigniewa Stonogi? Człowieka, który kręcił się przy partii i był asystentem społecznym posłanki Danuty Hojarskiej? Według dwóch źrodeł w początkach 2004 roku Stonoga w towarzystwie jednego pułkownika pojawił sie w pewnym warszawskim hotelu i człowiekowi z Samoobrony rzucił na stół zdjęcia z orgii seksualnych z prostytutkami i politykami Samoobrony. Mieli ich na widelcu.

Tomasz Sekielski, były dziennikarz TVNu, dziś względnie niezależny powiedzmy pojechał do Lublina do hotelu, w którym znaleziono ciało Petro Stecha. Dyrekcja i recepcjonistki tego hotelu byli tak przerażeni gdy Sekielski zaczął ich wypytywać, że tylko czekali aby stamtąd jak najszybciej odjechał.

Kim był Stech? Był łącznikiem pomiędzy Lepperem a różnymi ludźmi na Wschodzie, to on wprowadził Leppera w krąg tak zwanego Zakonu Rycerzy Michała Archanioła, organizacji stworzonej przez oficerów radzieckiego wywiadu poprzez którą rosyjskie tajne służby penetruja rozmaite sfery życia na Zachodzie. Przeor tego zakonu, Mykoła Hinajło, prawosławny ksiądz na Ukrainie i były major sowieckiego wywiadu wojskowego, pytany o śmierć Leppera, ucieka w postyckie frazy i mówi okrągłymi zwrotami, jest spokojny, opanowany, to nie jest ktoś kogo można wyprowadzić z równowagi. Powiedział tak wiele aby niczego nie powiedzieć. W końcu ucina rozmowę tekstem: Andrzej Lepper miał bardzo niebezpieczną wiedzę, musiał się więc komuś narazić. Tyle się dowiadujemy od wysokiej rangi byłego wojskowego dawnych służb ZSRR czyli niczego.

W każdym razie to od ludzi z kregów Hinajły Lepper nad jeziorem Świteź na Białorusi dostał kopię umowy gazowej podpisanej przez Tuska i Pawlaka z rosyjskim Gazpromem, umowę w oparciu o którą dziś za rosyjski gaz płacimy o 20% wiecej niż zachód Europy i umowę, która sama w sobie powinna Tuska i Pawlaka zapędzić do wieziennej celi. Ta umowa i wiedza o kulisach gazowego przekrętu była bombą z opoźnionym zapłonem i Rosjanie udostępniając jej zapisy Lepperowi, posłużyli się nim, grając w swoją grę czyli destabilizujac scenę polityczną w Polsce. Robią to zresztą do dziś. Osobna historia ze Smoleńskiem w tle.

Andrzej Lepper także grał w swoją grę. Zginął bo był niczym dziecko we mgle. Nie widział proporcji sił. Grał bardzo ostro, niczym nałogowy hazardzista, który w kasynie rzuca wszystko na czerwone pole tańczącej ruletki a potem kończy na drzewie. Uwierzył, że może ograć wszystkich i zdobyć w Polsce pełnię władzy. Krążąc pomiędzy Warszawa a Rosją, Ukrainą i Bialorusią pomiedzy ludźmi z WSI, SBU i GRU był niczym słynna Mata Hari, holenderska tancerka z początków XX wieku, która zginęła, uwikłana w grę trzech wywiadów.

Po Jego śmierci ABW wpadła do jego domu w zachodniopomorskiem. Wyczyścili wszystko co mogło tam być interesującego… od razu gdy tylko media ogłosiły Jego zgon, agenci zjawili się gdzie trzeba. Ludzie cienia nie mogli pozwolić sobie na najdrobniejszy błąd. Ci ludzie zresztą nie popelniają blędów.

Zostawił żonę, córkę i chorego syna Tomasza oraz wielkie gospodarstwo. Mógł żyć spokojnie i cieszyć sie rodziną, życiem i swoją hodowlą, ziemią.

Ale był piekielnie ambitny. Wessało go bagno polityki i to tej niewidzialnej, tej w najgorszym wydaniu.

I dziś jest już po drugiej stronie. Mija dziesięć lat od Jego śmierci. Nie mógł wyjść z tego żywy.

Ambitna prokurator Natalia Maszkiewicz nie chciała umorzyć tej sprawy. Buntowała się. Nie pozwolili jej. Musiała robić co jej kazali.

Ślady traseologiczne czyli ślady butów obcych osób w siedzibie Samoobrony 5 sierpnia 2011 roku prokuratura zignorowała.

Cała reszta to medialna operetka dla gimnazjalistów.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: