Kategorie
Społeczeństwo

Tego MEDIA reżimowe w Polsce nie powiedzą

Od ponad 48 godzin w USA wstrzymane jest liczenie głosów. Wynika to z fałszerstw na wielką skalę w tym ponad 300 milionowym kraju:

  • w kilka chwil pojawiały się znikąd głosy na Bidena w ilości 100 tys sztuk zmieniające porażkę w wygraną,
  • w niektórych stanach pojawiło się więcej głosów niż uprawnionych głosujących,
  • gdy zarzucono Trumpowi kłamstwo pojawiły się informacje o znaczeniach kart do głosowania, których większość kart Bidena nie posiada,
  • obserwatorów nie dopuszczono do komisji wyborczych, gdzie na oczach kamer robiono wałki,
  • w komisjach byli też zwolennicy Trumpa, którzy donoszą o strasznych nadużyciach i fałszerstwie…

A to wszystko w demokratycznym kraju, kilkanaście razy większym od Polski…

I teraz powiedźcie – Wybory w Polsce nigdy nie były sfałszowane!

Serio? 😂🤣😂🤣

Media korporacyjne w USA przerwały transmisję wystąpienia urzędującego prezydenta. CNBC uznało, że kłamie. I po sprawie.

Ot taki telewizyjny ban na żywo i demonstracja siły – my jesteśmy media, stoimy nad władzą i jeśli chcemy to wyłączymy nawet prezydenta. Możemy, gdyż go jawnie nienawidzimy, a “prawda już została ustalona”. A co z “Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił twojego prawa do ich głoszenia”? A co z prawem do informacji? Co z szacunkiem dla urzędu? Co z cieniem pozorów? Nie ma, tak jak przyzwoitości i wstydu.

Stop, prezydent wyciszony. Wkracza stróż, samozwańczy arbiter, Sędzia Prawdy i oznajmia poddanym – koniec, prawomocnym wyrokiem w imieniu CNBC uznaję to za bzdury i nie będziesz tego dalej oglądał.

Jak na ten incydent reagują nasi lokalni media-workerzy? Zachwyt. Radość. Rozmarzone oczy. To jest według nich “nauka dziennikarstwa”. Naczelny Onetu zakochany w samym powiewie amerykańskiego żurnalizmu, dla którego CNN to wzór cnót, dziś niemal odlatuje z ekscytacji. Rzyganie na filary zawodu dziennikarza to “wielka chwila”.

Teraz dla tych media-workerów trochę niewygodnej prawdy chroniącej przed dalszą kompromitacją:

  • Psim obowiązkiem mediów jest relacja 1:1. Szczególnie w tym przypadku. To prezydent do cholery i nie ważne, że wielki pan redaktor go fanatycznie nienawidzi. Jeśli uważają, że mówi głupoty lub bezpodstawnie oskarża (doprawdy niespotykane w polityce!), to po wystąpieniu mogą sobie sprawdzać, polemizować i komentować.
  • Media korporacyjne w USA to kwintesencja upolitycznionych tub propagandowych nadających 24/7. Nie mają moralnego prawa krytykować za kłamstwa, bo razem z politykami są na dnie rankingu zaufania dla zawodów. Ale mogą weryfikować – do tego powstały. NIE dla cenzury i podawania fragmentu rzeczywistości po filtrze światopoglądowym.
  • Amerykańska wolność pozwala komunistom i neonazistom na uliczne manifestacje, a z popłochu ukrywają SŁOWA? Wypowiedziane NA KONFERENCJI PRASOWEJ przez PREZYDENTA? Zasłaniają się ryzykiem wzburzenia społeczeństwa? To zgadnijcie do czego doprowadzili urywając tę transmisję.

Nagroda Złotego Goebbelsa

Dodaj komentarz: