Kategorie
Społeczeństwo

Partie polityczne boją się tego rozwiązania jak diabeł święconej wody

Już od prawie 30 lat, przy okazji wyborów podejmowany jest temat, w jaki sposób powinny być finansowane partie polityczne. Rodzą się różne cudowne propozycje. Jedni mówią, że partie w ogóle nie powinny być finansowane z budżetu państwa, inni twierdzą, że wręcz jest to konieczne, bo tylko w ten sposób można zrealizować założenia partii. Znaleźliśmy skuteczne rozwiązanie problemu z receptą co należałoby zrobić aby ludzie, którym daliśmy kredyt zaufania realizowali zwycięski program. Przy takim rozwiązaniu suweren może stać się realnym pracodawcą wybranych przez siebie posłów (partii politycznych), a nie tylko maszynką do oddawania głosów. Pomysł, który prezentujemy liczy sobie już kilka lat. Wszyscy politycy bardzo go chwalili uznając za genialny ale jednocześnie żadna partia nie jest zainteresowana jego wdrożeniem. DLATEGO, WDROŻENIE TEGO ROZWIĄZANIA DO REALIZACJI BĘDZIE NASZYM  NAJWAŻNIEJSZYM POSTULATEM.

  Sprawiedliwie wcale nie oznacza równo

Dla udowodnienia swojej tezy przytoczę krótką historyjkę, która pozwoli na łatwe zrozumienie znaczącej roli płatnika.

Każdy kto zarabia, decyduje sam o swoich wydatkach zazwyczaj w sposób racjonalny. O wydatkach finansowych w rodzinie zazwyczaj decydują małżonkowie, czyli żona wraz z mężem. Pewnego dnia do rodziców przychodzi ich już pełnoletnie dziecko, żądając kupna sportowego samochodu ,…, bo uzyskał prawo jazdy i wszyscy jego koledzy posiadają własne “wypasione bryki”:-). Rodzice mówią – jak będziesz sam zarabiać, będziesz decydować o swoich wydatkach, jak na razie to My ciężko pracujemy i zarabiamy-  dlatego mówimy stanowcze NIE!  Takim definitywnym sprzeciwem nie pozwalają, pełnoletniemu ale wciąż dziecku, na podejmowanie decyzji finansowych dotyczących ich portfela,…., zatem dlaczego pozwalamy na roztrwanianie przez rządzących naszych pieniędzy oraz pieniędzy naszych dzieci  w sposób tak nielogiczny i nierozsądny?

Wpływ polskich podatników na działania rządzących

Polscy podatnicy powinni mieć wpływ na możliwość i wysokość przeznaczanych środków finansowych na rzecz konkretnej partii w zależności od swoich upodobań i działań,  które im odpowiadają bądź nie.  Wystarczający wynik wyborczy partii nie może być największym i często jedynym kryterium jej finansowania.

W mojej ocenie, decyzje o wysokości posiadanych przez partie polityczne środków, powinny być podejmowane tylko przez płatników podatkowych płacących podatki w Polsce. Natomiast ludzie-Polacy uciekający przed podatkami z Polski lub mieszkający już od kilkudziesięciu lat poza Polską, mogą decydować o wyborze partii tylko podczas wyborów ale nie będą mieli możliwości kształtowania polityki wybranej partii, poprzez realny wpływ na wysokość otrzymywanych środków finansowych. ……….. zaznaczam ten temat, bo zasługuje na zdecydowanie większą dyskusję i nie może tylko się opierać na mojej subiektywnej opinii.

System fiskalny jest naprawdę dobrym narzędziem do głosowania

Rozwiązanie kwestii związanych z finansowaniem partii politycznych jest proste przy wykorzystaniu istniejącego systemu fiskalnego. W tym systemie wdrożona jest pełna ochrona danych osobowych, oraz kryptografia.

Każdy obywatel polski, ma obowiązek  złożenia zeznania finansowego raz w roku. Jeżeli nie rozlicza się w Polsce i tym samym  nie partycypuje w kosztach funkcjonowania państwa, nie ma prawa decydować o kierunkach rządzenia, a tym samym finansowania konkretnej partii.

Podstawą do rozliczenia podatku dla każdego obywatela RP – osoby fizycznej, jest arkusz podatkowy PIT-36 lub PIT 37. Bez trudu można w nim dodać rubryki w których widniałyby zarejestrowane w KRS ugrupowania polityczne. Każdy obywatel mógłby zaznaczyć swoje preferencje polityczne. W przypadku braku takich preferencji mógłby zaznaczyć opcję – nie wiem.

Kwotowo czy procentowo?

Dedykowana na partie suma, powinna być zawsze określana kwotowo. Określenie procentowe to wielka niewiadoma i tym samym nierówność, bo 1% może  oznaczać setki tysięcy złotych, kilka złotych  bądź nawet zero. Zakładamy, że będzie to symboliczna kwota 20zł od każdego TAK dla danej partii i 20zł do równego podziału od każdego NIE WIEM.  Aktualnie jest zdecydowanie mniej, ale nie bądźmy  skąpi dla tych, którzy o nas dbają. Uzyskana w ten sposób kwota zmotywuje partie do działania na rzecz poprawy życia wszystkich Polaków, wyeliminuje częściowo nieefektywne działania, ukróci ewentualne próby oszustwa – prosta matematyka.

Według money.pl płatników podatku w Polsce jest ponad 25 mln – taka ilość pomnożona przez 20 zł – daje nam kwotę 500 mln zł. W mojej ocenie jest wystarczająca i pozwala każdemu zarejestrowanemu i zaistniałemu w różnej formie na arenie społecznej  (nie koniecznie wybranemu przez naród), ugrupowaniu politycznemu przetrwać rok.

Bat na partie

W tym założeniu partie nie będą mogły pozyskiwać żadnych darowizn zewnętrznych i korzystać ze sponsoringu przez przedsiębiorstwa państwowe, czy różnego rodzaju lobby. Mogą mieć jedynie swoje składki członkowskie i wsparcie finansowe z uzyskanego od płatników podatku poparcia społecznego. Gdy przeciętny wyborca zaznaczy niszowe ugrupowanie, które dopiero co powstało dlatego, że strasznie podoba mu się ich program, działanie czy wypowiedzi, oznacza to, że 100% jego dedykowanego podatku – czyli 20zł. będzie w tym roku posiadać właśnie ta partia, a nie partia rządząca.

Co dzięki temu zyskamy?

Generalnie taki podział finansów pozwoli nowym ugrupowaniom na ich zaistnienie na scenie politycznej i na działania sprzyjające popularyzacji danej partii, bez borykania się z ogromnymi problemami finansowymi, a starym i skostniałym partiom nie pozwoli spocząć na tzw. laurach. Taka wschodząca  partia będzie mogła zdecydowanie wcześniej zaprezentować swoim potencjalnym wyborcom swój program wyborczy i związane z nim pomysły na uzdrowienie gospodarki.  Jeśli wygra głównie dzięki  obietnicom wdrożenia jakiegoś rozwiązania, a słowa nie dotrzyma – to w następnym roku otrzyma zdecydowanie mniejsze wsparcie finansowe. Poprzez takie rozwiązania, słowo dane suwerenowi nabierze znaczenia i wymiernej wartości, tym razem wyrażonej w konkretnej kwocie.

Dlaczego nasz kraj został rozkradziony?

Gdybyśmy wdrożylibyśmy ten system 25 lat temu, to wszystkie partie rządzące, wraz ze sprzedajnymi związkowcami w tamtych latach, nie zniszczyłyby  naszych kopalń, hut, stoczni oraz innych zakładów pracy. Daliśmy im swoje przyzwolenie. NIE!!! dla dalszego marnotrawienia środków.

W ciągu dwóch lat odcięlibyśmy ich od  “złotego” źródełka, pozbawiając możliwości korupcji.

Wypełniasz swój PIT – wybierasz partię na którą idą Twoje pieniądze. Nie wypełniasz – to nie finansujesz i nie decydujesz – proste!

W tak zbudowanym systemie nasi politycy mieliby założony “łańcuch na szyję” odczuwając wręcz elektryzującą mobilizację do uczciwego działania. Brak realizacji postulatów zawartych w kampanii wyborczej, spowodowałby niechybny upadek partii w sposób naturalny.

Wysokość składek członkowskich, powinna być uregulowany każdego roku. Jeżeli w roku poprzednim najniższa wysokość składki członkowskiej wynosiła 100zł/rocznie to maksymalna rozpiętość wysokości składki, nie może być wyższa aniżeli 20%. Taki system finansowania w znaczny sposób ukróciłby szereg spekulacji, zlikwidowałby korupcję i w sposób prosty zniweczyłby plany malwersantów i spekulantów.

Transparentność finansowa

Na plan pierwszy wysuwa się od wielu lat oczekiwana i deklarowana transparentność finansowa w działaniach partii politycznych. Z pewnością nie byłoby możliwe nadmierne i dowolne wydawanie pieniędzy. Sam system finansowania zmusiłby do oszczędności, ponieważ pozyskanie większych funduszy zależałoby od opracowania dobrych programów, sprawdzonych rozwiązań bez zbędnego praktykowania i wdrażania ich w sferze społecznej,  gospodarczej, czy obronnej. Jeśli na przykład przedstawiciele danej partii obiecają wyborcom poważne zajęcie się problematyką np. osób niepełnosprawnych, to nie odważą się sprawy odwlekać na kolejną kadencję. Lekceważenie jakiejkolwiek grupy społecznej, oznaczałoby utratę znacznych środków finansowych na działalność partii.

Podobnie z inną dziedziną gospodarki np. z obronnością. Żadna partia lub koalicja rządząca nie odważy się przez kilka lat okłamywać Polaków, że będą produkowane bądź zakupione dla armii niezbędne środki bojowe, wiedząc, że ich nie będzie. Takie postępowanie byłoby przejściem ze stanu rządzącej partii politycznej do stanu niebytu politycznego.

Umowa społeczna zobowiązuje

Zarysowany wyżej sposób finansowania partii jest w znacznym stopniu uzależniony od preferencji politycznych, a także poglądowych płatników podatków, czyli dominującej części elektoratu. W takim układzie możemy oczekiwać  odchodzenia od sfery ideologii światopoglądowej na rzecz konkretnych działań i wdrażania rozwiązań społecznie oczekiwanych. Nie chodzi o zaniechanie przyjętej hierarchii aksjologicznej uwarunkowanej kulturowo i historycznie – wręcz  przeciwnie, ważne, by przyjęty system wartości urzeczywistniać dla dobra wspólnego. Dana partia zyskuje środki finansowe proporcjonalnie do poparcia społecznego, tym samym jest to wielki sondaż społeczny i skuteczna droga do wyłaniania liderów. W tym rozwiązaniu mamy rodzaj umowy społecznej, w której  jedną stroną są wyborcy – podatnicy, a z drugiej przedstawiciele partii zdobywający mandaty w parlamencie. Wątpliwym wydaje się też, nasz udział jako świadków różnych i licznych afer z udziałem polityków w roli głównej. Obrady Sejmu z widokiem wyraźnie znudzonych posłów, czytających gazety, przysypiających, bawiących się telefonami komórkowymi, czy wreszcie zajadających kanapki przeszłyby do lamusa. Każdy poseł dbałby o swój wizerunek i nie odważyłby się na jakiekolwiek działania które okryłyby jego/jej ugrupowanie plamą. I jeszcze jeden argument przemawia za takim, a nie innym sposobem finansowania:

Zmniejszenie niebezpieczeństwa niepożądanego lobbingu

Pojęcie lobbingu można rozpatrywać  zarówno w znaczeniu negatywnym, jak i pozytywnym. Przykładem pozytywnym będzie sytuacja pełnej zgody środowisk politycznych i społecznych w zakresie wdrażania pewnych zmian powszechnie uznanych za słuszne i przełożenia ich w nowelizację przepisów prawnych.

Bardzo niebezpieczny dla rozwoju państwa jest lobbing negatywny. W wielkim uproszczeniu da się go przedstawić następująco: wyobraźmy sobie, że pewnej tak zwanej grupie interesów zależy na wdrożeniu ustaw o określonej konstrukcji prawnej, niekoniecznie korzystnej dla Polski i jej obywateli, ale korzystnej dla korporacji. Dzisiaj większość parlamentarna może przegłosować takie ustawy bez obaw o własną pozycję. Finansowanie z budżetu państwa aktualnie zapewnia płynność interesów, a możliwość wspierania przez przedstawicieli owych “grup” to dodatkowy zastrzyk gotówki liczony w milionach złotych. W ramach wdzięczności  często również prywatne konto zostaje zasilone. Przegłosowanie niekorzystnej ustawy to dla wiodącej partii doskonały interes! Korporacja osiąga swój cel, a partia zyskuje pozycję lidera. W celu tzw. zamknięcia ust, przegłosuje się dla kontrastu wzrost dodatku pogrzebowego, lub wprowadzi kolejny program socjalny ….  I BĘDZIE SUPER!!!

W myśl tej propozycji przyjęcie przez partię pieniędzy w inny sposób niż wyznaczony prawem, byłoby przestępstwem o charakterze korupcyjnym. Taka partia zniknęłaby ze sceny politycznej, a jej liderzy ponieśliby odpowiednią karę.

Skutki finansowe

 W przypadku wdrożenia powyższej propozycji nie sposób pominąć efektów finansowych .Podczas trwającej kilka miesięcy kampanii wyborczej zarówno w wyborach parlamentarnych, samorządowych, czy prezydenckich jesteśmy obojętnymi świadkami trwonienia ogromnych, przede wszystkim Naszych pieniędzy. W czasie kampanii poprzedzającej wybory parlamentarne ogromne sumy pieniędzy są marnotrawione na setki tysięcy plakatów, billboardów (bardzo kosztownych) oraz spoty wyborcze w telewizji (gdzie 10 sekund w czasie najwyższej oglądalności to koszt nawet 50 tys zł.)  i innych środkach masowego przekazu. Do tego dochodzą koszty marketingu politycznego i specjalistów od PR (Public Relations) – to tylko drobny przykład. Pomijam fakt, że w trakcie kampanii partia rządząca już praktycznie nie pracuje a zajmuje się gównie kampanią ( a ponoć finansowanie ze środków społecznych jest zabronione) . Przy zastosowaniu naszego rozwiązania prowadzenie kampanii z takim rozmachem mijałoby się z celem (zwłaszcza za pieniądze podatników), bo ci rozliczyliby rządzących każdego roku z działania i doskonale znaliby liderów partii i jej program. 

Podobnie jest w wyborach samorządowych czy prezydenckich. Warto przypomnieć, że zaledwie w okresie pięciu lat mamy kampanie do wyborów parlamentarnych, samorządowych i  wyborów prezydenckich.

Każda z nich pochłania z budżetu państwa od kilkudziesięciu do kilkuset milionów złotych. Wszystko w jednym celu, by potencjalny wyborca w zamęcie szumu medialnego dalece się pogubił i wybrał ładnie brzmiące hasła populistyczne z uwzględnieniem  anturażu kandydata na posła, bądź inne stanowisko do którego aspiruje.

Czego tak naprawdę chcemy?

Czy chcemy, aby w samorządach lub w parlamencie reprezentowali nas cwaniacy z układów, trwoniący na lewo i prawo publiczne pieniądze, czy oczekujemy, że wśród wybranych kandydatów znajdą się ludzie prawi z merytoryczną wiedzą, pracujący dla dobra Polski a nie dobra prywatnego?

POMÓŻCIE NAM!!! JEŻELI UWAŻACIE, ŻE POMYSŁ JEST DOBRY I MA SZANSĘ NA REALIZACJĘ UDOSTĘPNIAJCIE TEN I INNE NASZE POSTY, REKLAMUJCIE I PODTRZYMUJCIE TĄ IDEĘ. SAMI NIE DAMY RADY PONIEWAŻ ZBYT CZĘSTO TZW. WOLNE MEDIA NAS BLOKUJĄ.

Zachęcamy Państwa do merytorycznej dyskusji na postawiony temat, najlepiej na naszej stronie. Jeśli nie będziemy wywierać nacisku na władzę w celu zmiany sposobu finansowania partii politycznych i tym samym ukrócenia możliwości malwersacji i korupcji,  to w dalszym ciągu za nasze pieniądze, o jakości naszego życia będą decydować hochsztaplerzy, cwaniacy, dyletanci  –  czyli (BMW) Bierni, Mierni, ale Wierni swoim dysydentom partyjnym, czyli tym, którzy czerpią ogromne fortuny z publicznych środków w zamian śląc uśmiechy w stronę naiwnych wyborców z kwiatkiem do butonierki w czasie kampanii.

Zapraszamy Państwa do współpracy z ludźmi ZDP, bo tylko razem jesteśmy w stanie dokonać korzystnych dla Polaków zmian.

Możecie też nas wesprzeć symboliczną kwotą, abyśmy mieli szansę realnie wdrażać nasze rozwiązania systemowe i  rzucić wyzwanie wypasionym organizacjom politycznym.
Dla nas każda złotówka się liczy i jest podwójnie cenna.

źródło: basiondialogu.pl

W odpowiedzi na “Partie polityczne boją się tego rozwiązania jak diabeł święconej wody”

Dodaj komentarz: