Kategorie
Społeczeństwo

Happy endu nie będzie

Czy gdyby III Rzesza nie przegrała wojny, doszło by do osądzenia nazistowskich ludobójców przed trybunałem w Norymberdze? Czy gdyby krwiożerczy reżim Pol Pota w Kambodży nie upadł w 1979 roku, można by sądzić Czerwonych Khmerów za ludobójstwo? Czy możliwe było by postawienie Slobodana Miloszewicza przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze gdyby nie okazał się przegranym wojny na Bałkanach? Historię piszą zwycięzcy – powiedział Józef Stalin. Kto oskarżał Hermana Goeringa i innych niemieckich masowych morderców podczas procesów norymberskich? Amerykanie, Brytyjczycy i Sowieci, tacy jak generał Roman Rudenko. Sowieccy prokuratorzy, którzy mieli łapy równie ubroczone krwią co Goering, stawiali mu zarzuty. Bo byli w obozie zwycięzców. Zwycięzcy określają narrację i piszą prawo. Dlatego nigdy nie dojdzie do osądzenia dzisiejszych ludobójców, stojących za COVID-19. Kto ich osądzi, skoro to oni dziś piszą historię?

Oczywiście w ustach mainstreamowych zawodowych kłamców my jesteśmy wyznawcami teorii spisku, mimo, że oni sami zajmują się drążeniem spisków, alw tylko tych sprzed stu lat, bo już można, bo jest bezpiecznie. Ludzi, którzy ostrzegali Żydów w Monachium w 1938 roku, że pójdą do komór gazowych, niemieckie salony też uznawały za oszołomów, a gdy już wjeżdżały do Auschwitz transporty z ofiarami, te same salony albo udawały, że o niczym nie wiedzą, albo żyły sobie spokojnie jako kolaboranci SS, Abwehry i Gestapo. Dlatego dziś happy endu nie będzie.

Łukasz Grysiak

slogan Happy End phrase graphic vector Print Fashion lettering

W odpowiedzi na “Happy endu nie będzie”

Dodaj komentarz: