Kategorie
Społeczeństwo

Maseczki to żadne antidotum

Prof. dr hab. Roman Zieliński, kierownik Katedry Genetyki Wydziału Biologii UWM w Olsztynie:

Pełnia lata i żar lejący się z nieba, a wokół ludzie w maseczkach paradują po ulicach. I nie jest to bal maskowy tylko przekonanie, że maseczki to antidotum na zło koronawirusa. Niestety ludzie dali sobie wcisnąć kit, że sezonowe przeziębienie to super groźny wirus, który dziesiątkuje nasze społeczeństwo. Wsłuchani w kłamliwe przekazy medialne, w których śmiertelność podawano bez zestawienia z normalną dzienną śmiertelnością w analogicznym okresie lat poprzednich, wierzący w zmontowane obrazy w innych państwach, na których pokazane są iście dantejskie sceny nie chcą i nie mają ochoty posłużyć się rozumem. Bezwolnie słuchają pozbawionych sensu nakazów Ministra Zdrowia, karnie zamykają usta i ograniczają oddychanie, gdy tylko przekroczą próg sklepu.

Zakładają kawałki szmatek wyciąganych z kieszeni, lub nasuwają na nos coś co wcześniej mieli na brodzie. Mikrobiolog badając skład gatunkowy tychże “środków ochrony” miałby niezłe używanie. I nikt nie piśnie słowem, że maseczki to zagrożenie dla naszego zdrowia i życia tak jakby ktoś zaprogramował obniżenie zdrowotności społeczeństwa. Gdy przyjdzie jesień i wirusy ponownie się uaktywnią, maseczkofarianie pozbawieni odporności, zainfekowani milionami grzybów i bakterii będą niezłą przykrywką dla kolejnego zamknięcia ludzi w domach pod płaszczykiem epidemii, która zagraża życiu. I takim sposobem rząd czyni z ludzi niewolników, którzy lada dzień będą metkowani podobnie jak obecnie dzieje się to w przypadku trzody chlewnej czy bydła domowego. Oczywiście w imię dobra społeczeństwa.

Tymczasem coraz więcej jest głosów naukowych wskazujących na koronawirusa jako ogromny przekręt medialny i polityczny. Takim głosem jest wypowiedź Bedy M. Stadler, immunologa i biologa oraz byłego dyrektora Institute for Immunology na University of Bern. Profesor bez ogródek stwierdza, że wirus nie jest nowy, że wiele podobnych wirusów istnieje od lat i w związku z tym ludzie mają odporność. W barwnej wypowiedzi Profesor wyśmiewa pojęcie bezobjawowych chorych i w prostych słowach obnaża niedoskonałość testów PCR wykonywanych z tkanek pacjenta. O tym sam wielokrotnie pisałem.

Testy PCR muszą być stosowane do materiału czystego, a więc wyizolowanego wirusa, a nie do mieszaniny pobranej z tkanek ludzkich. W tym ostatnim przypadku PCR wykrywa wszystko co jest trochę do wirusa podobne. Warto zapoznać się z tekstem szwajcarskiego profesora. Może wreszcie do nas dotrze, że koronawirus jest inżynierią społeczną, a nie śmiertelną chorobą. Obecnie odszedł nieco w cień, gdyż mamy wybory. Nie chcę być złym prorokiem, ale uważam, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że po wyborach wzrośnie liczba zakażeń, a politycy znowu zaaresztują społeczeństwo. Być może tym razem nie tylko maseczki będą przymusowe, ale także testy i terapie. I tak do wiosny, a potem do następnej jesieni.

Czy w takim świecie chcemy żyć? W świecie, w którym zniszczono więzi wspólnotowe, zakryto nam twarze i zredukowano prawo do oddychania tym samym ograniczając nasze prawo do życia. Czyż politycy ingerujący w nasze prawa tak dalece, że zagrażają naszemu istnieniu nie powinni zostać rozliczeni i pociągnięci do odpowiedzialności?

“Ci młodzi i zdrowi ludzie którzy teraz chodzą w maskach na twarzy lepiej niech noszą jesienią kask, bo ryzyko, że coś spadnie im na głowę jest większe niż poważny przypadek COVID-19”

Beda M. Stadler, były dyrektor Institute for Immunology na berneńskim Universität Bern, biolog i Profesor.

Dodaj komentarz: