Kategorie
Społeczeństwo

Narodowa lobotomia

Przeobrażenie się polskiego społeczeństwa w kosmopolityczną, zidiociałą masę dobrze obrazuje niedawna rocznica Grudnia ’70, czyli masakry robotników na Wybrzeżu przez komunistyczny reżim.

Za PRLu każdy bunt zaczynał się z tego samego powodu: z powodu podwyżek cen, zwłaszcza cen mięsa a następnie przeradzał się w patriotyczne powstanie przeciw władzy sowieckich okupantów o polskich nazwiskach. Podwyżki cen mięsa doprowadzały do przetasowań na szczytach Biura Politycznego KC PZPR, jak w Grudniu 1970 roku, gdy Gomułka stracił władzę za strzelanie, mimo, że głównym architektem pacyfikacji był towarzysz Kliszko.

W roku 2020 pozornie to samo społeczeństwo pokornie znosi dziesiąty miesiąc paranoicznych i do tego zupełnie bezprawnych decyzji, podejmowanych z powodu bohaterskiej “walki z Covid”, która zabiła 30 razy więcej ludzi niż Covid. Człowiek roku 1970 umierał na ulicy, posiekany kulami ZOMO, człowiek roku 2020 grzecznie zaakceptował, że 1 listopada zakazano mu iśc na cmentarz, w sytuacji gdy w tym samym czasie 100 tysięcy bab wojowało na warszawskich ulicach w sprawie aborcji.

Proces przekształcenia Polaka z patrioty w bezmózgą, konsumpcyjną meduzę zaczął się zaraz po upadku komunizmu, w toku 1990 kiedy zaczęto nas zalewać zachodnim postępowym gównem a dawne czerwone szumowiny zdołały wmówić ponad połowie społeczeństwa, że patriotyzm to faszyzm, że trzeba być przede wszystkim tolerancyjnym Europejczykiem a własnej historii należy się wstydzić. Pandemia i cała wykreowana na jej bazie przestępcza polityka dowiodły tylko, że proces narodowej lobotomii czyli uszkodzenia mózgu, dobiegł końca. Dzisiejszy potomek stoczniowca rzucającego koktajlami Mołotowa w czołgi Jaruzelskuego, grzecznie pędzi ulicą zakuty w kawałek szmaty na gębie i czeka na szczepienie – bo wtedy “w końcu wróci normalnośc” czyli karmi się iluzją, że oprawcy w końcu pozwolą mu wrocić do żarcia wieśmaców w McDonaldsie i szlajania się po zagranicznych galeriach. To nawet nie jest żałosne. To śmieszne.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: