Kategorie
Społeczeństwo

Czy Bill Gates może wywołać klęskę głodu?

Pandemia już była, szczepionki też. Kryzys, jaki przetacza się przez świat, powinien satysfakcjonować katastrofistów. Jednak okazuje się, że nie wszyscy są zadowoleni ze skali ekonomiczno-społecznych perturbacji. Być może czołowym przedstawicielem tej grupy jest… Bill Gates.

Od dłuższego czasu informujemy na stronie o różnych pogłoskach na temat działań „elit”, w kierunku zaprowadzenia globalnych zmian we wszelkich sferach życia.

Wskazujemy też potencjalnych architektów tych zmian.

Jednym z nich od początku wydaje się Bill Gates. I nie jest tak, że ktoś na siłę próbuje robić mu „czarny PR”. Jego wypowiedzi i działania po prostu nie są w stanie odeprzeć wątpliwości, jakie rodzą się przy głębszej analizie poczynań współtwórcy Microsoftu.

Co więc tym razem jest „na tapecie”?

Media już jakiś czas temu informowały, że Gates jest największym w USA posiadaczem ziem uprawnych. Areał, jakim dysponuje, to około 100 000 hektarów, czyli 1000 kilometrów kwadratowych. Oczywiście są w Stanach Zjednoczonych włodarze jeszcze większych połaci gruntu, ale nie są to ziemie pod uprawy. Tak więc to, co posiada Bill Gates, wyróżnia go na tle innych bogaczy.

Niby nic w tym specjalnie nadzwyczajnego. Ale idźmy dalej.

Ostatnio pan Gates zaproponował pewien pomysł na walkę z globalnym ociepleniem. Polega on na rozpyleniu w atmosferze pyłu, który ograniczy docieranie do Ziemi promieni słonecznych. Zatem chce on, jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi,… zasłonić Słońce.

Projekt o nazwie Stratospheric Controlled Perturbation Experiment (SCoPEx) zainicjowali uczeni z Uniwersytetu Harvarda. Ma na celu „karmienie” atmosfery nietoksycznym pyłem węglanu wapnia (CaCO3) – aerozolu, który może zrównoważyć skutki globalnego ocieplenia, „blokując” światło słoneczne w drodze na Ziemię. Procedura SCoPEx może obniżyć globalne temperatury o pełne 1,5 stopnia Celsjusza, za nie więcej niż 1-10 miliardów dolarów rocznie.

Chyba wszyscy oglądali kiedyś jakiś dokument o skutkach wybuchu superwulkanu czy wojny nuklearnej. Najbardziej śmiercionośne było to, że przez długi okres czasu nie docierały do Ziemi promienie Słońca. Skutkiem tego był brak plonów i głód. To właśnie globalny niedobór żywności, zbierał najbardziej śmiertelne żniwo.

Dodajmy więc dwa do dwóch. Czym grozi to, co proponuje Bill Gates?

Pod przykrywką walki z globalnym ociepleniem, może on wywołać klęskę nieurodzaju na jakimś obszarze. Równocześnie mając 1000 kilometrów kwadratowych upraw, może zaspokajać zapotrzebowanie na żywność, ustalając bardzo wysokie ceny. Pierwsze eksperymenty mają być prowadzone na terenie Szwecji.

Do tego inwestuje on od jakiegoś czasu w spółkę rozwijającą technologię niewielkich reaktorów atomowych niezależnych od klimatu, w przeciwieństwie do odnawialnych źródeł energii.

Henry Kissinger powiedział kiedyś:

„Kto kontroluje ropę, kontroluje narody. Kto kontroluje żywność, kontroluje ludzi. Kto kontroluje pieniądz, kontroluje świat”.

Czyżby Gates wziął sobie to do serca?

Źródła:

https://www.rp.pl/Za-granica/301159941-Bill-Gates-najwiekszym-wlascicielem-ziemi-rolnej-w-USA.html
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/szwecja-przyciemnianie-slonca-bill-gates-wsparl-eksperyment/9vhgz5r,79cfc278

Za: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-bill-gates-moze-wywolac-kleske-glodu

Dodaj komentarz: