Kategorie
Społeczeństwo

Kradzież kamienic w Polsce

W czyim interesie i kto zorganizował i przeprowadził operację kradzieży kamienic w polskich miastach

O temat otarła się Komisja do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich pod przewodnictwem Patryka Jakiego. Komisja ta, jak wszyscy wiemy, była trampoliną polityczną, niczego nie wyjaśniła.

Na tej stronie znajdziecie listę polskich miast zniszczonych przez Niemców w czasie II wojny światowej. Znaczna część z nich została zniszczona w bardzo dużym procencie, jak Warszawa, czy Wrocław
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_miast_w_Polsce_zniszczonych_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej

Budynki, cała infrastruktura zostały zmiecione z powierzchni ziemi, pozostały tylko działki gruntów, pełen broni, trupów, gnijących fragmentów ciał, kości, mogił, lejów po bombach, odłamków, niewybuchów, trucizn.

Społeczeństwo polskie wielkim wysiłkiem Polskę z gruzów odbudowało. Zgodnie z zasadą supreficies solo cedit ( art.191 k.c. ), wszystko co wzniesione na gruncie stanowi część składową, a więc odbudowane nieruchomości, media, infrastruktura stały się częścią gruntu.

Opisywałem wielokrotnie podbicie Rosji Carskiej przez elity zachodu, to że powierzyły one biedocie żydowskiej, wspieranej przez bogatych i wykształconych Żydów z Zachodu zarządzanie ZSSR, PRL, CHRL. Mamy tego niezbite dowody, polskie służby, wojsko, sądownictwo, prokuratura, wolne zawody, sądownictwo dyscyplinarne, po 1945 roku, zostało przejęte przez Żydów wyniesionych z nizin społecznych. Zawdzięczają oni Żydom z zachodu wszystko, swój status materialny, awans społeczny.

Afera z nieruchomościami rozpętała się na dobre w latach 90-tych ubiegłego wieku. Aby zrozumieć dlaczego trzeba sięgnąć do art.140 ustawy o gospodarce nieruchomościami wprowadzonego ustawą z dnia 09.09.1997 roku. Zgodnie z tym przepisem w razie zmniejszenia się albo zwiększenia wartości nieruchomości wskutek działań podjętych na nieruchomości po jej wywłaszczeniu, zwaloryzowane odszkodowanie podlega odpowiednio zmniejszeniu lub zwiększeniu o kwotę równą różnicy wartości ustalonej na dzień zwrotu. Przy ustalaniu różnicy wartości przyjmuje się stan nieruchomości z dnia wywłaszczenia oraz stan nieruchomości z dnia zwrotu.

Czy już rozumiecie ? Poprzedni właściciel,albo uprawniony, powiedzmy Światowy Kongres Żydów ( minie bezspadkowe ) , jaki chciałby domagać się zwrotu nieruchomości, musiałby słono zapłacić Skarbowi Państwa jeżeli nieruchomości te zostały zniszczone i odbudowane, a potem utrzymywane, modernizowane od 1945 roku. Nie inaczej z nieruchomościami jakie nie uległy zniszczeniu, tu trzeba byłoby rozliczyć nakłady poniesione przez Skarb Państwa po 1945 roku.

Wynika z tego że najlepiej byłoby żeby ktoś te nieruchomości ukradł. Dlaczego ? Odpada kwestia rozliczeń, podważony zostaje autorytet polskiego państwa, którego organy i instytucje dopuściły do kłującego w oczy przestępstwa bezczelnej kradzieży, po trzecie nie można już zwrócić nieruchomości, bo ta weszła do obrotu i nabywcę chroni rękojmia wpisu do księgi wieczystej.Zostaje w zasadzie tylko roszczenie odszkodowawcze ( możliwa nieruchomość zamienna ), a wziąwszy pod uwagę że nieruchomość ukradziono Skarbowi Państwa, który dopuścił się rażącego niedbalstwa w sprawowaniu pieczy nad nieruchomością, to ma to roszczenie odszkodowawcze wyjątkowo mocne podstawy, przede wszystkim przed sądami międzynarodowymi.

Wielu z was nie rozumie, więc wyjaśnię, ktoś , na podstawie fałszywych dokumentów “wyjął” ze Skarbu Państwa kamienicę, na słupa, lub na podstawioną osobę. Kiedy ten słup, ta osoba zostanie wpisany do księgi wieczystej jako właściciel , osoba która odkupuje od niej tę nieruchomość wierzy we wpis do księgi wieczystej, że skoro ten zbywca został tam wpisany, to nabył nieruchomość legalnie. Taka sztuczka, czyli jak zalegalizować kradzież.

Oczywiście rodzą się tu liczne wątpliwości, ale siła wpisu do ksiąg wieczystych jest potężna. Jak postrzega tę kwestię Sąd Najwyższy obrazuje wyrok SN z 10.04.2019 IV CSK 29/18, w którym SN stwierdził że : “Gdy z okoliczności negocjacji lub sposobu wykonania zawieranej umowy wynikają jakiekolwiek wątpliwości co do tego, czy stan prawny zbywanej nieruchomości jest taki jak deklaruje zbywający oraz co potwierdza skrócony odpis z księgi wieczystej, nabywca i notariusz powinni podjąć dodatkowe czynności, które pozwolą ustalić, czy rzeczywisty stan nabywanej przez nich nieruchomości jest zgodny z tym co wynika z księgi wieczystej. Redakcja art. 6 § 2 u.k.w.h. skłania do opowiedzenia się za nałożeniem na nabywcę działającego wspólnie z notariuszem dodatkowych czynności sprawdzających. Pozwali to zapobiec przede wszystkim nadużywaniu rękojmi wiary publicznej w sytuacji gdy wpis (wykreślenie wpisu) zostały uzyskane niezgodnie z prawem. W istocie służy ona ochronie zarówno uprawnionego z prawa wykreślonego niezgodnie z prawem, jak i nabywców, którzy unikną w ten sposób zarzutu, że działali w złej wierze. Podstawowe znaczenie ma ustalenie czy zachowanie kontrahentów umowy sprzedaży oraz notariusza było na tyle nietypowe, że nabywcy działający wspólnie z notariuszem powinni podjąć dodatkowe czynności sprawdzające, aby nie można było im postawić zarzuty, że byli w złej wierze”.

W latach 90-tych, do 2004 roku polskie księgi wieczyste nie były skomputeryzowane. Aby ktoś posiadł wiedzę o tym gdzie jeszcze wpisani są jako właściciele Żydzi, albo czy byli właścicielami nieruchomości w chwili wybuchu wojny, musiał się posłużyć rozbudowanym aparatem ludzi, którzy musieli wertować księgę po księdze. Oczywiście jest i druga możliwość , że takimi zapisami dysponowały przed wojną gminy żydowskie, prowadząc skrupulatnie księgi stanu posiadania kahału.

Jak ktoś posiadł te dane podstawiał pod te dane słupa gdzieś w Szwajcarii czy Luksemburgu i zagraniczny notariusz robił na niego pełnomocnictwo do odzyskania i sprzedaży lub do sprzedaży nieruchomości. Wszystkie te pełnomocnictwa pochodziły od ludzi w mocno podeszłym wieku. Znaczna część tych pełnomocnictw obejmowała wolę ludzi mających ponad 100 lat ( 130 lat ). Miałem do czynienia z notariuszami na zachodzie, to ludzie o wyjątkowej moralności. Tam musiały działać tajemnicze siły jakie zagwarantowały notariuszom dobry zarobek, nietykalność i bezkarność. Wybaczcie, takiego zasięgu nie ma żadna polska służba.

W wyniku tej afery ktoś zarobił bajońskie pieniądze, bo wyrwano w ten sposób setki nieruchomości w Warszawie, Gdańsku, Toruniu, Wrocławiu, Krakowie, Poznaniu i w innych miastach. Ta wielka kradzież otworzyła drogę od nie mniejszych odszkodowań zagranicznym instytucjom i organizacjom ( mienie bezspadkowe ).

Dariusz Nejman

Dodaj komentarz: