Kategorie
Społeczeństwo

Historii Romana ciąg dalszy

Wyleź z tego wyra! Natychmiast – darła się naczelna stacja do nieszczęśliwego Romana, który rzygał już nie tylko spray’em na komary, ale także i Zenkiem Martyniukiem. Teraz słuchał Boysów – “Dlaczego ty mi w głowie zawróciłaś!?”.

I choć Roman nie miał żony bo twierdził, że obcej babie nie będzie żreć dawał, to jednak piosenka mu przypadła do gustu. Wyłaź z tego łóżka i leć po trzecią puszkę spryskiwacza na komary bo inaczej nigdy nie wyjdziesz z domu – naczelna nie odpuszczała. – Pocałuj mnie w dupę – odszczeknął do redaktorki w telewizorze. Nie chcę już spray’u, to gówno nie działa a zrobi się chłodniej to te komary padną i będzie po problemie. Stacja mu nie odpuszczała. Tu nie chodzi o komary durniu ale o licencje – grzmiała redaktorka. Ty masz mieć licencje żeś odebrał spray bo inaczej Ci Jadźka nie da w sklepie na zeszyt. Roman zgłupiał… Jaką licencję!? Ty pieprzona lafiryndo z telewizora, jesteś w zmowie z właścicielem bagna, z którego te komary się wykluły i bierzesz pieniądze od producenta spray’u. Nie masz dowodów – rzekła stacja z dumą. Zgłaszam to do prokuratury. Będziesz siedział.

A komary fruwały za ścianą jak oszalałe. Zaczęły się nawet wgryzać w parapet – nie, to niemożliwe – pomyślał Roman. Mam ciągle omamy od tego spryskiwacza. Wtem do jego chałupy wlazł sąsiad z flaszką. Ty masz baranie omamy ale od telewizora – powitał gospodarza. Usiedli i se polali. Nie było już ani robactwa ani naczelnej. Roman żył! Dziś chodzi po wsi z dumą i brechta z sąsiadów którzy się pryskają kolejną dawką i nadal ich swędzi.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: