Kategorie
Społeczeństwo

Zabawa w jasnowidza

Co będzie w Polsce za miesiąc i później? Mamy oto grasującego SARSA.Co.V-2. Nieistotne w tym momencie, że on dla większości nie jest groźny, istotne, że jest zaraźliwy. A więc w miarę jak będzie dalej zarażał, rosnąć będą – bo muszą – liczby przypadków ciężkich, a pośród nich śmiertelnych. Obok tego umierać będą – już umierają – ludzie po cichu, bo zamknięto przed nimi szpitale i gabinety lekarskie, ale tego nie ma na czerwonych paskach w mediach bo biznes robi się tylko na pandemii.

Rządzący krajem oszalały satrapa, coraz bardziej oderwany od rzeczywistości, wywołał proces masowych buntów, wykorzystując do tego aborcję czyli najbardziej z kontrowersyjnych tematów społecznych. Teraz te masowe protesty, które trwają w całym kraju, rozniosą tego wirusa wszędzie, a już dziś system zdrowia w Polsce leży i kwiczy. Za miesiąc zacznie się robić ciekawie, a wtedy polityczne gangi, PiSu i AntyPisu będą nawzajem oskarżać się o sytuację dzisiejszą. Ciężkich przypadków Covid leczyć się nie będzie, bo już nie ma komu, ludzi chorych na serce czy cukrzyce nie leczy się już dziś. W kraju dziś panuje chaos a idzie anarchia zupełna. Podziały społeczne i nienawiść sięgnęły zenitu.

Pisowski przestępczy gang wkroczył na drogę swego końca, z tego powodu, że nie ma tam nikogo kto potrafiłby wylać staremu czubkowi na łeb wiadro lodu. Do polityka PiS przyszedł list zatytułowany: Co wy odpierdalacie!? W odpowiedzi: to nie my, to jeden człowiek. I te kryminalne, za przeproszeniem dzbany dziś mają czelność zamykać przed ludźmi cmentarze, w sytuacji gdy wywołali falę, która teraz przerodzi się w rzeczywistą epidemię, ale nie tylko Covidową, epidemię upadku państwa i śmierci wielu ludzi. Oni mają na swoich brudnych łapskach krew. A jeśli idzie o temat aborcji, to jej przypadki ciężkie – o co przecież trwa obecna awantura – są rzeczą tak rzadką w stosunku do ogólnej liczby 330 tysięcy urodzeń każdego roku – że aby dziś sztucznie wywołać ten problem, trzeba być najgorszym śmieciem, który nie myśli o niczym poza swoją władzą. Kaczyński, Morawiecki i Sasin to są zwyczajni zbrodniarze i tak trzeba na nich patrzeć, tylko, że ci ze strony przeciwnej, nie są w niczym lepsi a ich establiszmentowe media, które dziś srają ze szczęścia z powodu sty tysięcy demonstrantów w Warszawie, za miesiąc będą lać krokodyle łzy nad kolejnymi rekordami stu tysięcy zakażonych i śmierci pięciuset osób.

Innymi słowy: wszyscy tu doszczętnie zwariowali. Wszystko upadło. Konsekwencje tego będą tragiczne. Polska jaką znaliśmy, umiera.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: