Kategorie
Społeczeństwo

Feministki na pasku Ochrany

W powieści “Człowiek, który był czwartkiem” Gillberta Chestertona z 1909 roku, przypadkowy człowiek zostaje wplątany w spisek anarchistów. Niespodziewanie awansuje do ich głównej rady, po czym nagle odkrywa, że cała ona składa się z agentów i policyjnych prowokatorów. Autor powieści nawiązuje w ten sposób do metod carskiej Ochrany, tajnej policji politycznej, która specjalizowała się w grze agentami i jeśli trzeba było skompromitować jakąś ideę, to jej agenci rozwalali ją od środka. Innymi słowy, Ochrana była mistrzynią politycznych prowokacji, które we współczesnej terminologii służb specjalnych zwie się kombinacją operacyjną.

Wielki strajk kobiet, który przetacza się przez Polskę, przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w kwestii aborcji. Kilka dni temu pisałem, że ta idea śmierdzi na odległość a przeciętne kobiety dały się uwieść lewicowej zdziczałej szarlatanerii, dodając na końcu, że należaloby tam wpuścić wyszkolonych prowokatorów, który wywrócą cały ten cyrk do góry nogami. Okazuje się, że było to zbędne gdyż ideę zdążyła już dostatecznie skompromitować przewodniczka tego protestu, niejaka Marta Lempart, przede wszystkim swoją butą i chamstwem oraz pochwalaniem dzikich ataków na obiekty sakralne, które dla milionów Polaków są święte. Gdyby ponad sto lat temu na czele spisku anarchistów stanęła podobna, prymitywna osoba, agenci Ochrany nie musięliby niczego robić. Tylko czekać. Pani Lempart życzymy zatem jeszcze więcej agresywnego chamstwa! Pokazujcie ją w mediach bez przerwy! I dajcie jej mówić.

Dziś oto na domiar, Magdalena Środa nazwała Lemparcicę “Wałęsą naszych czasów”, co biorąc pod uwagę kim jest Wałęsą, jest już wystarczającą kompromitacją samą w sobie. Czym w istocie jest ten wielki bunt kobiet? Tym co zawsze u nas czyli nabiciem w butelkę tysięcy naiwniaczek przez wszystkie pookrągłostołowe popłuczyny, z dokooptowanymi do nich naiwniaczkami z nowego pokolenia feministek. I na koniec, takie pytanie do wojujacych feministek: co wy zrobiłyście dla przeciętnych kobiet w Polsce, poza nieustannym darciem papy na ulicach? Ile prowadzicie domów opieki dla samotnych matek? Ile uzbieralyście dla tych matek funduszy? Feminizm – kończy się z reguły po czterdziestce, gdy już się wyszumiało na ulicach i wraca rozum, wtedy szuka się męża i zakłada rodzinę, często katapultując się w polityczne kręgi, dzięki darciu japy właśnie. A naiwne laski dają się uwodzić temu wybrykowi natury. Aż nie dobiją do czterdziestki.

Wy nie macie w Polsce żadnego piekła, nawet pod rządami tego żałosnego PiSu, który zresztą i tak niedługo skończy na śmietniku. Wy nie macie rozumu i bierzecie nie te tabletki co trzeba. Na głowę.

Łukasz Grysiak

Dodaj komentarz: