Kategorie
covid-19

W trosce o nasze bezpieczeństwo

Tym, którzy wbrew zarządzeniom wydanym w trybie informacji na pasku telewizyjnym podczas transmisji telav-izji publicznej (domy też są publiczne;) otworzyli swoje lokale, rzucane są wszystkie możliwe kłody pod nogi. Reżimowy zarząd, nie może pozwolić sobie na nieposłuszeństwo a co za tym idzie, przede wszystkim na utratę wizerunku.

W ruch więc (oprócz giermków z milicji bijących się w konkursie o „Złotą Pałę 2021” z milicyjnymi giermkami z Anglii, Holandii, Francji i Australii), wkraczają jeszcze kolaborantki z sanepidu, służba celno-skarbowa oraz Uwaga! – odważni strażacy, ściągający do tej pory kotki z drzewa i pomagający staruszkom ugasić pożar z liści na podmiejskim Pracowniczym Ogródku Działkowym „Emeryci i Latawiec”.

W krakowskim klubie, zjawia się służba celno-skarbowa, na czele z nienachalnym z urody funkcjonariuszem, sumiennie i z radością wykonującym rozkazy swoich przełożonych. W chwili wejścia do klubu, wiadomym się staje, że ten resortowy pracownik systemu, za punkt honoru stawia sobie „wykrycie nieprawidłowości” podczas kontroli. Jak obiecał, tak się stało. Jest zbrodnia – musi być i kara.

Kolaborantki z sanepidu odważnie, bo w asyście zwartych oddziałów milicyjnych giermków z zespołu „Gazowsze”, wkraczają na parkiety otwartych lokali. Bynajmniej nie po to by zakręcić kolaborancką nóżką, ale by sprawdzić czy aby na pewno przestrzegane są wszelkie nakazy i zakazy a tym samym zadbać o nasze bezpieczeństwo a nieposłuszeństwo wobec zarządu surowo ukarać.

W służebnym wypełnianiu rozkazów zarządu, prym jednak wiodą pretendenci do „Złotej Pały 2021”. Dzielnie walczą o nią w Rybniku, używając wobec rozentuzjazmowanego tłumu kryminalistów bez maseczek i wywrotowców z klubu Face 2 Face granatów hukowych, ręcznych miotaczy gazu oraz metalowych pał.
Co ciekawe, w rybnickiej akcji nie uczestniczyli milicjanci z Rybnika, tylko specjalnie do tego ściągnięty oddział prewencji z Katowic.

We Wrocławiu w jednym z pałowozów, milicyjny giermek w stopniu sierżanta Wojciech Matusik, schwytawszy banitę, kilkukrotnie narusza jego nietykalność cielesną. Następnie, „powziąwszy informację” iż jego wyczyn został utrwalony za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk i obraz, daje upust swojej władzy nad filmującym go proletariuszem. Matusik, nieprzytomny ze zdenerwowania opuszcza pałowóz i przez zaciśnięte zęby, czując w piersiach moc nadaną mu przez ustawodawcę, rozpoczyna jej sprawowanie nad nieposłusznym obywatelem POLAND REPUBLIC OF 0000079312.

W pierwszej kolejności, wydaje rozkaz okazania dowodu osobistego celem zweryfikowania numeru obozowego jego posiadacza oraz sprawdzenia na milicyjnym urządzeniu inwigilującym, zwanym pieszczotliwie „bębnem”, historii wszelkich popełnionych przezeń nieposłuszeństw. Następnie, jak z rękawa sypie wobec pojmanego kryminalisty numerami artykułów i paragrafów, które złamał on w przeciągu pierwszej minuty od opuszczenia przez Matusika radiowozu.

Trudno jednak uchwycić znaczenie wypowiadanych przez dzielnego giermka słów, gdyż jego aparat mowy nie nadąża za kłębiącymi się w głowie myślami. Jedno jest pewne – w przypadku niezastosowania się przez pojmanego do poleceń sierżanta, „poweźmie on wobec niego środki przymusu bezpośredniego”. Dzielny wojak Wojciech z radością przypomina, że gdyby jednak podczas zastosowania tych środków zrobił krzywdę pojmanemu, to i tak za to nie odpowie, ponieważ cytuję: „TAKIE JEST PRAWO”. Wokół całego zdarzenia, krąży z oczyma jak kucający wilk za krzakiem, nieprzytomny giermek Skrobała, próbujący jąkając się bronić swojego prawa do wizerunku.

Kilka ulic dalej, milicyjni giermkowie chcący dorównać swoim kolegom z Rybnika, tarasują wejście do klubu Boogie. Paru z nich postanowiło zabawić się w milicyjną grę „człowiek trampolina”, skacząc po ciele i głowie jednego z obecnych tam klubowych wywrotowców. Kiedy „człowiek trampolina” przestał działać i nie można się już było zbyt elastycznie od niego odbijać, postanowiono wśród krzyków tłumu, zanieść go do pałowozu i spróbować tam naprawić.

Następnego dnia, komendant wrocławskiej milicji z klubu „Pinokio” oświadcza, iż: „działania były stanowcze i skuteczne” oraz, że „nikt nie został poszkodowany” a człowiek trampolina „symulował”… W tych samych słowach odnosi się do wydarzeń z Rybnika tamtejszy komendant, również członek tego samego klubu:” Interwencja była skuteczna i doprowadziła do przywrócenia ładu i porządku publicznego”.

Głosowanie na uczestników konkursu „Złota Pała 2021” nadal trwa!

Wyjście na prowadzenie naszej dzielnej milicji możliwe będzie tylko dzięki pierwszej ofierze śmiertelnej – oczywiście symulującej.

Pomóżmy naszym reprezentantom sięgnąć po statuetkę! Nagrywajmy, udostępniajmy, lajkujmy, róbmy „lajfy”, krzyczmy: ”Zabiłeś go! Odpowiesz za to przed sądem! To niezgodne z konstytucją”.

Dziwne to czasy, kiedy na bramkach do lokali stoi uzbrojona po zęby milicja, skarbówka kasuje wejściówki, służba celno-skarbowa obsługuje bar, sanepid lepi pierogi na zapleczu a bohaterski tłum, przygląda się zabawie w „człowieka trampolinę” i udostępnia z niej relacje na żywo…

Oczko mu się odkleiło. Temu misiu…

Copyright Nina Bojarska (Nina Maj)

Dodaj komentarz: